Metropolia drenuje Przemyśl

Terminem metropolia zazwyczaj określa się duże miasto pełniące ważną rolę w regionie ośrodka gospodarczego, naukowego i kulturalnego. W założeniach strategicznych projektu ,,Polska Metropolitalna,, przyjęto, że ośrodkiem metropolitalnym jest miasto liczące co najmniej 0,5 miliona mieszkańców. W Polsce takie kryterium spełnia kilka ośrodków: Warszawa, Kraków, Łódź, Poznań i Wrocław. Do tego grona należy dodać aglomerację trójmiejską, która po zsumowaniu liczby mieszkańców trzech miast (Gdańsk, Gdynia, Sopot) spełnia to kryterium, oraz na podobnej zasadzie aglomerację śląską.

Jednak w wyniku reformy administracyjnej kraju z 1999 roku i zmian prawnych z niej wynikających, wytworzyła się sytuacja z której wynika jednoznacznie, że wszystkie miasta wojewódzkie  zaczęły powoli przejmować wiele instytucji z terenu,  oraz konsolidować  regionalny biznes, usługi czy rynek nieruchomości, stając się metropoliami.  Wdrożona koncepcja rozwoju wiodących ośrodków miejskich w drugiej dekadzie obecnego wieku, jak na dłoni pokazuje, jak stolice województw wysysają z regionów zasoby, dzięki którym ekspansywnie się rozwijają. Na terenie województwa podkarpackiego, miastem które najbardziej skorzystało na zainicjowanych po 99 roku ub. wieku zmianach jest niewątpliwie Rzeszów. Na tym przykładzie widać jaskrawie jak realizują się założenia zawarte w ekspertyzie " Znaczenie procesów metropolizacyjnych w kształtowaniu polityki regionalnej państwa", opracowanej przez J.  Lendziona.

Rozwój nawet niewielkiej metropolii zwanej metropolią  drugiej kategorii jaką staje się  Rzeszów, prowadzi do marginalizacji jego dalszego otoczenie. Jest to idealny przykład beneficjenta statusu wojewódzkiego , który przed 1945 rokiem był ośrodkiem znacznie słabszym od Przemyśla, a dziś nie ma sobie równych na całym Podkarpaciu.  Do rozwoju miasta centralnego w regionie potrzebne są zasoby występujące poza ścisłym rdzeniem metropolitalnym. Tymi zasobami są głownie  ludzie, szczególnie młodzi i wykształceni oraz surowce. Podstawową siłą napędową rozwoju metropolii są inwestycje dużych podmiotów gospodarczych,  które rozwijają masową produkcję, usługi czy eksport. To z kolei przekłada się na wzrost zatrudnienia i rosnącą migrację do metropolii,  co dodatkowo drenuje ośrodki peryferyjne.

Jak wykazują badania, zasięg korzystnego oddziaływania dużych ośrodków miejskich nie przekracza od 20 do 30 km, a  w przypadku Warszawy od 40 do 50 km.. Małe i średnie miasta usytuowane poza tą strefę ulegają procesom wypłukiwania funkcji gospodarczych zwłaszcza wyspecjalizowanych, które zanikają wskutek konkurencji ze strony firm zlokalizowanych w głównym  ośrodku lub jego bezpośrednim sąsiedztwie. Na podkarpaciu w szczególnie niekorzystnej sytuacji znalazły się te miasta, które straciły status miast wojewódzkich, a więc Przemyśl, Krosno i Tarnobrzeg. To z tych miast nastąpił największy drenaż instytucjonalny i kadrowy. W zamian niewiele oferowano, a niektóre miasta jak chociażby Przemyśl  nawet tego co oferowano w pełni nie wykorzystał.

Jak pisze dr R. Matyja na łamach Klubu Jagiellońskiego, każde miasto spełnia określone funkcje. Mniejsze miasta jak np. Lubaczów ograniczają się  do statusu miasta powiatowego, do oddziaływania na  bliską okolicę. Później pojawiają się miasta, które spełniają funkcje ponadlokalne jak Przemyśl, które ewidentnie nie są wyłącznie miastami powiatowymi, ale nie ma dla nich miejsca w obecnej strukturze zarządzania krajem. Władza centralna w Warszawie, postrzega jako ośrodki rozwoju jedynie miasta wojewódzkie, gubiąc potencjał tych jednostek, które wyrastają ponad poziom powiatowy.Projekt strategii premiera Morawieckiego stara się to naprawić, ale bez pomysłu o charakterze ustrojowym. Co prawda w dokumencie o charakterze strategicznym z 2015r. ,, Krajowa Polityka Miejska,, dużo pisze się o roli małych i średnich miast, ale to wszystko co tam zostało zawarte pozostaje li tylko na papierze.

Podczas spotkania z kadrą zarządzającą przemyską oświatą, w październiku 2018 r. w której również i ja uczestniczyłem, ówczesny Marszałek Sejmu Marek Kuchciński powiedział, że by zmienić strukturę  zarządzania krajem, należy przeprowadzić szereg zmian legislacyjnych. Wszyscy o tym wiedzą,  ale jak widać brak jest albo woli politycznej, albo chęci, albo wiedzy jak to zrobić, albo są jakieś inne ukryte powody dla których trwa intensywny rozwój kilkunastu ośrodków w Polsce kosztem pozostałych miast i miasteczek.

Jako ze Rozwój metropolii prowadzi do marginalizacji otoczenia regionalnego, strategicznym celem polityki miejskiej powinno być wzmocnienie zdolności miast i obszarów zurbanizowanych do zrównoważonego rozwoju. W przeciwnym wypadku będziemy dalej zmierzać do modelu rosyjskiego, gdzie w 140 milionowym kraju jest kilka bogatych i wiodących ośrodków jak Moskwa czy Petersburg, a reszta kraju pogrążona jest w destrukcyjnej otchłani. Jak w takim razie może kształtować się przyszłość Przemyśla uwzględniając przygraniczne położenie i obecną sytuację za wschodnią granicą, mając na uwadze powyższe uwarunkowania wynikające z centralnej polityki państwa.

Mirek Bar